Jakiś czas temu natknąłem się w najnowszym numerze Linux+ (03/2009) na artykuł poświęcony SquirrelMail, w którym autor przedstawił nam SM. Na co dzień korzystam z programu poczty dostarczonego przez Apple wraz z OS X’em — Mail. Spisuje się niezawodnie. Ale co zrobić w przypadku, kiedy nie mam Macbooka ze sobą? Wtedy zaczynam korzystać z aplikacji online dostarczonych mi przez e-mailodawcę, a mam ich do wyboru kilka.
Site5 udostępnia swoim klientom 3 różne aplikacje do zarządzania pocztą online. Pierwszą z nich jest Horde.
Pierwsze wrażenie? W miarę przejrzyste. A jak się sprawuje? IMHO troszeczkę topornie. W opcjach możemy zmienić kolorystykę interfejsu aplikacji.
Drugą aplikacją online do zarządzania naszą pocztą jest SquirrelMail.
Domyślny wygląd jest nie do zniesienia, dlatego na całe szczęście można w SM zmieniać kolorystykę i czcionki interfejsu.
Trzecią opcją do wyboru jest RoundCube — całość prezentuje się przejrzyście i jest miłe dla oka dzięki czemu nie odczuwamy niechęci do przeglądania naszych maili online po pierwszych 5 minutach.
W tej aplikacji nie mamy możliwości zmiany wyglądu.
Oczywiście mamy wybór również i innych aplikacji do zarządzania e-mailami — wszystko zależy od tego, która firma udostępnia nam konta pocztowe.
Google posiada bardzo ciekawą rzecz jaką jest Google Apps — pozwala nam ona na podpięcie własnej domeny, aby w pełni korzystać z wszystkich dóbr jakie oferuje Wujaszek: GMail, Google Docs, Google Sites, Google Calendar, etc.
Osobiście do zarządzania pocztą online wybrałbym SquirrelMaila — jest szybkie i po zmianie kolorystyki i czcionek nawet da się tego używać. ;)
A Wy? Z czego korzystacie do zarządzania pocztą online?
dpoczta.pl (od mojego isp — dhosting.pl) & google apps (dla wszystkiego co mam na vpsie). :)
Nie wiem skąd nazwa Horde… Horde to kombajn z różnymi modułami, np. IMP, moduł kliencki poczty.
Używałem kilka lat temu, najciekawsze opcje, możliwość spięcia z innymi modułami Horde… Reszta open-source wydała się skąpą wersją.
Z webmaili na Site5 tylko i wyłącznie Wiewióra. Brzydkie to cholerstwo, ramkowe, syfiaste… ale ładuje się szybko i się człowiek przyzwyczaił do tego. Można maila odebrać, coś naskrobać — nawet pod linksem działa świetnie gdy tylko SSH jest pod ręką :) Hostingi się zmieniają, a squirrel wciąż ten sam…
A ostatnio „on the go” coraz większą rolę odgrywa klient pocztowy w telefonie.


Łukasz Kliś - bloger, geek, uzależniony od muzyki, Mac user, stawiający pierwsze kroki w programowaniu, Gdańszczanin marzący o tym, aby w przyszłości zostać programistą. ;)



