Na kilka dni przed Poolcampem #10 zadzwoniła do mnie przedstawicielka Orange. W rozmowie zaproponowała mi wymianę telefonu na nowy przy przedłużeniu umowy abonenckiej. Na dzień przed imprezą udałem się do najbliższego salonu operatora w celu wybrania telefonu na kolejne dwa lata umowy i zmianę planu taryfowego.
Pani w Orange była miła, wyrozumiała, pytała dokładnie o to, czego oczekuję od telefonu. Początkowo myślałem nad kupnem Nokii E51, jednakże po usłyszeniu, że przy umowie na 50 zł miesięcznie podpisanej na 2 lata musiałbym za nią zapłacić ponad 250 złotych podziękowałem grzecznie. Taniej cholera dostanę na Allegro. No nic — wybiorę coś do 100 złotych — powiedziałem sobie.
Po blisko czterech latach z telefonami dostarczonymi od SonyEricssona bez dwóch zdań wiedziałem, że muszę wziąć cokolwiek innego, byleby nie SE (dlaczego nie SE? ano dlatego). Pracowniczka Orange pokazała mi Samsunga U800 niemalże zaraz po tym, gdy powiedziałem, że chcę mieć telefon, który będzie miał solidną obudowę, co by szybko się nie zniszczyła. Całkiem ładnie się prezentował — tak… biznesowo.
Telefon jaki jest widzicie na zdjęciu powyżej. Cała obudowa zrobiona jest z aluminium dzięki czemu jest trwalsza niż znacznie częściej spotykane plastikowe. Klawiatura niestety nie została do końca przemyślana — cała została zrobiona z jednego kawałka aluminium a w pionie przedzielona jest trzema nieco jaśniejszymi kawałkami aluminium. Czasami po prostu jest cholernie ciężko pisać na niej.
Minusem obudowy mogą być standardowe niestety gumowe zaślepki na wejście na słuchawki/ładowarkę oraz na kartę pamięci. Czasami mam wrażenie, że zaraz to odpadnie, kiedy po raz n-ty podłączam słuchawki do telefonu.
Telefon jest bardzo lekki, waży 90g i ma 9,9mm grubości.
Samsung U800 ma 1GB wbudowanej pamięci, a do tego czytnik kart microSD o pojemności do 8 GB. To będzie zdecydowanie zaletą telefonu — dużo pamięci wbudowanej.
Co do karty microSD — telefon obsługuje do 8GB (card class 4). Znajomy, który pracuje w salonie Orange w innym mieście polecił mi zakup karty Kingstona (8GB) — kupiłem i nie żałuję — spisuje się świetnie.
Telefon posiada aparat 3.0 megapikseli i flasha. Maksymalna rozdzielczość wykonywanych zdjęć to 2048x1536 pikseli. Co do jakości zdjęć nic nie mam — jak na telefon komórkowy robi bardzo dobre fotki. ;)
Telefon funkcjonuje na oprogramowaniu dostarczonemu przez producenta — szkoda, że nie Symbian. :(
Według Nokautu kupno nowego Samsunga to koszt rzędu ~595–832 złotych. Ja za swojego zapłaciłem 50 zł z groszami, jako że przedłużałem umowę z Orange.
Od ponad dwóch miesięcy korzystam z tego telefonu i muszę powiedzieć, że zakup telefonu uważam za bardzo udany mimo tych kilku wad jakie u niego znalazłem (klawiatura, zaślepki). Szkoda, że telefon nie ma wifi — tylko tego brakuje mu do bycia wręcz idealnym. Mimo wszystko gdybym miał kupować go bez abonamentu to tyle pieniędzy bym na niego nie przeznaczył.
Sprzedajesz go i kupujesz E51 :)
mam ten telefon od kilku dni, i jest naprawdę świetny pod każdym względem.
wcześniej miałam E-250, nie ma porównania.!!!
[…] kilka miesięcy mam zamiar wymienić mój dotychczasowy telefon na coś fajniejszego. Pod uwagę brałem Nokię E71, iPhone’a 3G oraz Era G1. W ostatnim […]


Łukasz Kliś - bloger, geek, uzależniony od muzyki, Mac user, stawiający pierwsze kroki w programowaniu, Gdańszczanin marzący o tym, aby w przyszłości zostać programistą. ;)



