Hey klisiu! What’s up?

Jak zapewne zauwa­ży­li­ście od początku kwiet­nia nie mogę zna­leźć chwili, a w zasa­dzie weny na kolejny wpis. Nie­stety — nawał zajęć w szkole przy­tła­czać mnie zaczyna z lekka. Mię­dzy innymi kwe­stia mojej pre­zen­ta­cji matu­ral­nej z języka polskiego.

Co u mnie? W sumie nic cie­ka­wego. Rok szkolny dobiega końca, egza­miny matu­ralne zbli­żają się ogrom­nymi kro­kami. Przede mną dwa tygo­dnie sie­dze­nia nad książ­kami i kolejne dwa egzaminów.

Z nowo­ści to jesz­cze fakt, iż naj­bliż­szego Pool­campa orga­ni­zo­wać nie będę z powodu wyjazdu, któ­rego nie da rady prze­ło­żyć. Obo­wiązki zgo­dził się prze­jąć Tomek Topa za co mu pięk­nie dziękuję. ;)

PS. Nie­długo będzie rok, jak blog ist­nieje w obec­nej wer­sji w sieci (cho­dzi tutaj o wpisy) — z tejże oka­zji zro­bię kon­kurs, w któ­rym Macu­se­rzy zgar­nąć będą mogli licen­cję m.in. na Espresso. ;)

Dodaj komentarz