XFCE4 — welcome

Po dzi­siej­szych pro­ble­mach z X’ami pod moim Ubuntu 8.04, posta­no­wi­łem zmie­nić śro­do­wi­sko gra­ficzne z GNOME’a na… no wła­śnie, na co? :-)

Jako, że mnie KDE do sie­bie nie prze­ko­nało za Chiny ludowe, tak też wybra­łem XFCE, albo­wiem cenię mini­ma­lizm od pew­nego czasu. Póki co jestem zado­wo­lony ;) No, może poza fak­tem, że mia­łem zonka, gdy chcia­łem zro­bić screen okienka pro­gramu, a przez alt+print screen nie chciało dać rady (wiem, można — plu­gin do XFCE, acz­kol­wiek wybra­łem wygod­niej­szą dla mnie opcję — scrot). Jakoś brak „wodo­try­sków” mi nie przeszkadza. ;-)

EDIT: Już z XFCE nie korzy­stam — wró­ci­łem do sta­rego i dobrego Gnome’a ;D

Dodaj komentarz