Odwaliło mi

Część z Was już wie o czym zapewne napi­szę [klik] ;-) Otóż od ostat­niego pada mojego Ubuntu 8.04 zasta­na­wia­łem się nad zmianą distro. Zain­sta­lo­wa­łem sobie Debiana Etch, mając nadzieję że zastąpi on moje dotych­cza­sowe Ubuntu. Nawet nie wie­cie, jak się myli­łem ;)

Domy­ślam się, że zaraz mnie tu zaczną wyzy­wać od n00bów, itp. — nie ukry­wam się z tym, że jestem linuk­so­wym laikiem. Wra­ca­jąc do tematu — po instalce Etcha wypa­da­łoby zain­sta­lo­wać ste­row­niki do mojego GeForce’a 7300 GT Sonic. Wpa­dłem do pol­skiego com­mu­nity Debiana, gdzie zna­la­złem dosyć sze­roki opis Kaki, jak zain­sta­lo­wać ste­row­niki dla kart NVIDII. Mimo, że postą­pi­łem zgod­nie z porad­ni­kiem, stery nie chciały dzia­łać. Wku­rzy­łem się, ponie­waż lubię pograć w ET, a bez ste­row­ni­ków to ja sobie mogę poma­rzyć o tym tylko. ;-) Jak zwy­kle Wujek Google był bar­dzo pomocny. ;-) Natkną­łem się na ser­wis Debian Help, na któ­rym zna­la­złem krótki opis insta­la­cji ste­row­ni­ków do kart NVIDII — tym razem wszystko hulało jak trzeba. ;-) Zain­sta­lo­wa­łem ET, odpa­lam aktu­ali­za­cję Punk­bu­stera i zonk. Nie może pobrać glo­bal con­figa. o_O Strange isn’t it? Ponadto samo ET nie chciało się odpa­lić — uru­cha­mia­łem jak zwy­kle przez kon­solę, lecz nikt nie zdo­łał mi odpo­wie­dzieć na pyta­nie: dla­czego to nie działa, skoro dzia­łać powinno?

Coś mi strze­liło wczo­raj do głowy i zbo­oto­wa­łem płytkę insta­la­cyjną z Win­zgrozą XP w wer­sji Home. Reak­cje zna­jo­mych? Były różne ;) Począw­szy od total­nego zdzi­wie­nia ludzi z 4_everyone na WP, po nie­chęć wobec mnie [oczy­wi­ście HaRy żar­to­wał ;-)] Any­way — zain­sta­lo­wa­łem tego XPka, zain­sta­lo­wa­łem ste­row­niki [bleh, szu­kać wszyst­kich płyt po pokoju ze ste­row­ni­kami do płyty głów­nej, itp.], zain­sta­lo­wa­łem Fire­foksa i zaczą­łem powoli dopro­wa­dzać Win­zgrozę do stanu uży­wal­no­ści. Powiem tak — pra­cu­jąc 15 minut pod świeżo zain­sta­lo­wa­nym XPkiem odnio­słem wra­że­nie, iż cały sys­tem pra­cuje wol­niej, ani­żeli live cd Ubuntu. o_O

Wtedy zro­zu­mia­łem, że dla mnie już nie ma ratunku — Ubuntu pozo­sta­nie moją jedyną dys­try­bu­cją, na któ­rej zaczy­na­łem swoją przy­godę z Linuk­sem, do czasu aż kupię sobie w przy­szło­ści Mac­bo­oka z OS X. ;-)

Teraz oczy­wi­ście sie­dzę już z powro­tem pod Ubuntu — tym razem jed­nak jesz­cze pod Gut­sym. ;->

Dodaj komentarz