3 imprezy — 1 dzień

Dziś mia­łem bar­dzo aktywny dzień. Po nie­obec­no­ści na pierw­szym dniu kon­fe­ren­cji Info­Share z powo­dów stricte oso­bi­stych, musia­łem poja­wić się cho­ciaż w dniu dru­gim [wię­cej tema­tów mnie inte­re­so­wało]. ;-)

8:45 — rejestracja

Po wej­ściu do budynku Poli­tech­niki Gdań­skiej, w któ­rym odby­wała się kon­fe­ren­cja, trzeba było dopeł­nić wszel­kich for­mal­no­ści, aby nikt nie­za­pi­sany nie dostał się na kon­fe­ren­cję — wydru­ko­wane kartki z listą uczest­ni­ków, przy­go­to­wane iden­ty­fi­ka­tory, gra­tisy od WP — cacy. ;-)

to be up to date… to be inspi­red… to be infoShare

Po reje­stra­cji uda­li­śmy się z Tom­kiem, HaRym, Kalim, Har­ni­rem, Rad­me­nem i RaVba­ke­rem na pierw­sze pię­tro audy­to­rium, aby mieć lep­szy widok z góry ;)

Zaczęło się bar­dzo miło — maj­stersz­tyk HaRy’ego [nie będę jed­nak opi­sy­wał o co kon­kret­nie cho­dziło :-P], cie­kawy wykład a pro­pos prawa kar­nego w informatyce. ;-)

Potem było troszkę o Agile’u. Temat mnie śred­nio inte­re­so­wał i można by rzec troszkę nudził, gdy pre­le­gent wystę­po­wał. Jed­nak, gdy doszło do opi­sy­wa­nia sche­ma­tów meto­dyk two­rze­nia naj­róż­niej­szych pro­jek­tów [tra­dy­cyjna oraz agile’owe] roz­po­częła się żywa dys­ku­sja pre­le­genta z publiką, która nie zga­dzała się do końca z tym, że meto­dyka tra­dy­cyjna jest złą. Dzięki temu wzro­sło zain­te­re­so­wa­nie wśród widowni, co wpły­nęło pozy­tyw­nie na wra­że­nia z całego wykładu.

Strony WWW

Po obie­dzie przy­szedł czas na Syme­trię i na wykład, który mówił nam jak możemy polep­szyć swoją stronę inter­ne­tową. Sta­ty­styki [np. Google Ana­ly­tics], click­trac­king, eye trac­king, etc. Bar­dzo cie­ka­wie popro­wa­dzony wykład — IMHO jeden z lep­szych z całego dru­giego dnia InfoShare.

The time has come

Nad­szedł tak długo wycze­ki­wany przez nas moment — Piko miał zapre­zen­to­wać nam Google Hac­king. Krótko, zwięźle i na temat, a do tego w pełni pro­fe­sjo­nal­nie. Jako jedyny z wszyst­kich pre­le­gen­tów, Piko sam pre­zen­to­wał na swoim lap­to­pie, jak dzia­łają nie­które zapy­ta­nia, które miał opi­sane na swo­jej pre­zen­ta­cji. Peł­nym zasko­cze­niem dla wszyst­kich była ilość zakła­dek otwar­tych pod jego Operą… Widać było jedy­nie favi­conki z całych tytu­łów zakła­dek, a i tak to nie było wszystko, co było otwarte. ;-)

Finito

Na koniec pre­zen­ta­cja a pro­pos start-upów — szkoda, że Ci któ­rzy byli na jakimś 3campie już ją widzieli [50% osób na sali].

Pool­camp

Po kon­fe­ren­cji uda­li­śmy się do gdań­skiego klubu U7, gdzie odbył się kolejny już Pool­camp. ;-) Znów było 6 osób, albo­wiem Kam­buz i Kali nie mogli wpaść pograć z nami. ;-(

Any­way po raz kolejny bawi­li­śmy się świet­nie gra­jąc w bilarda. ;-)

Pili­chow­ski Band

Po godzi­nie gry w bilarda, wraz z HaRym uda­li­śmy się na kon­cert jaz­zowy w Bohema Jazz Club w Gdyni. Tym razem wystę­po­wał Pili­chow­ski Band. Po wej­ściu do pra­wie peł­nego klubu zna­leź­li­śmy trzy wolne miej­sca dla nas i kolegi HaRy’ego — Krzyśka zaraz przy samej sce­nie. Eks­tra zabawa przy dobrej muzyce. ;-)

Sweet home…

Po dość inten­syw­nym dniu wró­ci­łem do domu, posie­dzia­łem jesz­cze z godzinę na kom­pie, a następ­nie poło­ży­łem się spać. Dziś faj­rant, jutro wie­czo­rem kon­cert Comy, a w przy­szłym tygo­dniu same imprezy. Chyba waka­cje mi się powoli zaczynają. ;-)

Dodaj komentarz